piątek, 22 lutego 2013

Miłość w czasach zarazy. Gabriel Garcia Marquez

Miłość w czasach zarazy (El amor en los tiempos del cólera)
Autor: Gabriel Garcia Marquez
Wydawnictwo: MUZA
Data wydania: 2000
Gatunek: Literatura współczesna, Obyczajowa, Romans



Miłość w czasach zarazy to prawdopodobnie najbardziej znana powieść noblisty – Gabriela Garcii Marqueza. Niewątpliwie sławy dodała jej jeszcze filmowa adaptacja z cenionym Javierem Bardemem w roli Florentino Arizy. Oto właśnie jeden z bohaterów całej historii. Nieśmiały chłopak wychowywany przez matkę, który upodobał sobie pewną prześliczną młodą pannę, Ferminę Dazę. Zauroczony pisze do niej wspaniałe listy miłosne, które dziewczyna czytuje w samotności, marząc o prawdziwej miłości. Relacje między młodymi antagonistami stanowią zalążek całej imponującej powieści, której akcja rozgrywa się przez długie lata i obejmuje liczne wątki, przez które Marquez prowadzi swoje postaci. Burzliwe losy, miłosne uniesienia, czy cierpienia duszy naszych bohaterów rozgrywają się na tle epidemii cholery, wojny domowej, przemian gospodarczych oraz technologicznych.

Fermina Daza odrzuca Florentia Arizę, po czym wychodzi za mąż za cenionego doktora Juvenala Urbino. Od tej pory śledzimy losy każdego z tych bohaterów na przestrzeni wielu lat, aż do samej starości. Ich historie nakreślone są z niezwykłą pieczołowitością, nie ma tu miejsca na przeoczone wątki. Marquez oferuje czytelnikowi każdy szczegół z życia bohaterów, odkrywa przed nim każdą najmniejszą tajemnicę, a wszystko po to, aby jak najlepiej nakreślić swoje postaci, aby uczynić je jak najbardziej wiarygodnymi. I to mu się udaje znakomicie. Obraz wykreowany przez autora nie pozostawia ostatecznie żadnych pytań bez odpowiedzi. Każda strona dopełnia tu całość, sprawia, że wszystko jest kompletne. A Marquez bardzo wnikliwie rysuje dusze kochanków, subtelnie zagłębiając się w każdy możliwy szczegół zarówno związku Dazy z Urbino, jak też nie mogącej się spełnić miłości Florentina do Ferminy. Żadne żałosne westchnienie, żaden z trudem napisany list, żadna wylana łza – nie pozostają tutaj bez znaczenia. To właśnie dzięki nim powoli lecz skrupulatnie i skutecznie Marquez buduje jedną z najwspanialszych powieści o miłości wszech czasów.

Całość przesiąknięta jest najróżniejszymi uczuciami, które raz po raz udzielają się czytelnikowi. Szczególnie wyraźna jest tęsknota, z jaką Florentino Ariza idzie przez swoje życie, do samego końca będąc pewnym, że uda mu się jeszcze zdobyć Ferminę Dazę. Coś wewnątrz serca podpowiada mu, że mimo upływających lat, mimo starości przejmującej władzę nad jego ciałem, on sam doczeka kiedyś śmierci doktora Urbino i będzie mógł pocieszyć cierpiącą wdowę, przypomnieć jej o swojej miłości. Nie sposób nie kibicować mu w jego staraniach, nie sposób nie śledzić jego losów bez zainteresowania. Całe te długie upływające lata nadają tej historii jeszcze bardziej melancholijną otoczkę. Ale wbrew pozorom nie brak tu także luźniejszych elementów, nie brak humoru, czasem nawet czarnego, którym Marquez raz po raz zaskakuje, wplatając go w najmniej oczekiwanych momentach.

Bardzo prosta to historia, a miłosne zawiłości wielokrotnie przywodzą na myśl brazylijskie telenowele, jednak Marquez bez problemu unika sztampowości znanej z tego rodzaju produkcji. Wysublimowany styl oraz znakomity język sprawiają, że nawet najbardziej prozaiczne sytuacje opisane są tutaj w fenomenalny sposób. Mimo wszystko jednak po jakimś czasie powieść zaczyna nużyć, wątki trochę się rozjeżdżają i zdarza się autorowi kilkukrotnie brnąć w te same elementy. Być może więc największą wadą książki jest jej długość, choć z drugiej strony właśnie przecież to długie, rozwleczone wręcz oczekiwanie przynosi na końcu największą radość. Możliwe, że gdyby ścisnąć tę historię na mniejszej ilości stron, nie zrobiłaby ona aż tak dużego wrażenia? Trudno powiedzieć. Miłość w czasach zarazy to wspaniała opowieść o miłości w jej najróżniejszych postaciach. Czasem zbyt rozciągnięta, czasem narracja zwalnia tempo i historia nieco "siada". Jako całość jednak prezentuje się bardzo dobrze.

-- Simon

18 komentarzy:

  1. Bardzo wiele pochlebnych opinii czytałam na temat tej książki i widzę, że ty również wyrażasz się o niej pozytywnie. Ja początkowo jakoś nie mogłam się przekonać do niej, ale teraz stwierdziłam, że chyba dam jej szansę i przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna opowieść, ekranizacja również zasługuje na uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam świadomość istnienia tej książki, wiedziałam, że jak ją kiedyś gdzieś zobaczę to zabiorę ze sobą do domu i kiedyś tam przeczytam... Jednak dopiero dziś dowiedziałam się, że ma ekranizację z Javierem Bardemem... No teraz to koniecznie, jak najszybciej muszę przeczytać! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Książki nie czytałam, ale oglądałam film i, z tego co pamiętam, nawet mi się podobał. Trzymam się z dala od Marqueza odkąd przebrnęłam przez "Sto lat samotności" - skądinąd pięknej historii, ale musiałam uzbroić się w notes i ołówek, by nie zagubić się w mnogości podobnych imion :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej nie dla mnie ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasem ma się ochotę na takie historie :-) Póki co jestem w rozterce, nie wiem jak zareaguje na tę opowieść, ale kusisz skutecznie, dlatego będę się wgapiać w biblioteczne półki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę zawiodła mnie ta książka. Zdecydowanie lepiej czytało mi się "Sto lat samotności". :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam "100 lat samotności", a pozostałe książki Marqueza bardzo bardzo lubię, ale do tej nie mogę się przekonać. Jakoś nie podeszła mi. Podobnie zresztą jak film. I nie chodzi o styl, tylko sama historia mnie nie zaciekawiła i zbytnio przypominała mi wspomniane przez Ciebie brazylijskie telenowele.

    OdpowiedzUsuń
  9. "Miłość w czasach zarazy" mam na swojej półeczce, od dawna mam na nią ogromną ochotę, ale czasu ciągle brak, chyba będę musiała szybko się za nią zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. @Cyrysia - "Miłość" polecam, ale jeśli jeszcze nie czytałaś, to może nawet lepiej zacząć w przypadku Marqueza od czegoś innego, chociażby od opowiadań. A co do "Miłości" to miejscami ciężko było, miałem ochotę już odpuścić, ale warto było wytrwać.

    @Taki jest świat - ja jeszcze tej ekranizacji nie oglądałem, więc muszę się zabrać jak najszybciej.

    @Zaczytana w chmurach - polecam gorąco.

    @Paulina - faktycznie w 100 latach samotności Marquez niemal wszystkim kolejnym pokoleniom dawał te same imiona, więc i ja się gubiłem. Ale właśnie tamta książka tego autora najbardziej mi się podobała i od niej zacząłem swoją z nim przygodę.

    @AnnRK - mnie tak samo lepiej czytało się 100 lat samotności.

    @Beatriz - też wolę inne książki Marqueza, ale "Miłość" na swój sposób też bardzo mi się spodobała. Ma swoje lepsze i gorsze momenty, jak już pisałem wcześniej - czasem było ciężko i trochę mnie wymęczyła, ale ogólne wrażenie jak najbardziej pozytywne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wstyd mi, ale nie czytałam jeszcze tej książki. Jednak obiecuję, że nadrobię to! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiele już słyszałam o tym autorze. Przeczytałam komentarze i myślę, że na początek sięgnę po jakąś inną jego książkę

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie słyszałam o tym autorze. Pomimo, że książka ma te swoje minusy to jednak z czystej ciekawosci bede ja poszukiwać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Cenię tego pisarza, więc z pewnością sięgnę po tę powieść:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Telenowela telenowelą, ale tę książkę akurat po prostu muszę zdobyć *_*

    OdpowiedzUsuń
  16. Może i zarys historii przypomina melodramat, ale sposób pisania tego pisarza ratuje książkę i czyni ją w mojej ocenie genialną.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie czytałam, ale mam mieszane uczucia po Twojej recenzji i komentarzach, ale znając mnie pewnie się zmierzę, ale nie teraz. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Tej nie czytałam, ale po "Jesieni patriarchy" cudownym odprężeniem była dla mnie lekko oniryczna "Szarańcza" - dosyć krótka i nieprzekombinowana narracyjnie.

    OdpowiedzUsuń